czwartek, 12 lipca 2007

miłe spotkanie

ah, przed egzaminem spotkałam panią Różewicz, mojego dobrego ducha na tej uczelni. Jak zwykle się mną pozachwycała i stwierdziła, że jestem jej ulubioną studentką. Ona zawsze cudownie mnie dowartościowywała. Po jednej rozmowie z nią moje samozadowolenie intelektualne skacze o parę schodków w górę:) Dobrze, że są jeszcze tacy ludzie:)

6 comments:

Treselle pisze...

Jesteś moją ulubioną Córeczką :-))

laitae pisze...

a masz jakieś inne córeczki Anonimko;)?

Treselle pisze...

Nie mam tylko jedną Córeczkę - mądrą główkę! :-))

Treselle pisze...

Miałaś spać i odpoczywać. :-))

www mesothelioma pisze...

Hi

oando pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.