piątek, 27 lipca 2007
a jednak:)
a jednak szczescie sie do nas usmiechnelo. Kuba byl dzis na interwju i od dzisiaj jest czescia Castle Security. Bédzie mial ponoc ludzi pod soba. A ja czekam...
czwartek, 26 lipca 2007
sobota, 14 lipca 2007
piątek, 13 lipca 2007
wątpliwości
Pojutrze wyjeżdżamy, a ja zaczynam mieć wątpliwości. Może powinnam była dać sobie spokój z wyjazdami, przynajmniej na trochę: pojechać do rodziców na prawdziwe wakacje i zacząć się martwić ("i co dalej?") dopiero w październiku.
Dziś myślałam o tym, czego mi będzie brak. Owoców sezonowych, bo przecież jestem ich maniaczką. Świeżego, jeszcze ciepłego chleba od Kubiaka (kryptoreklama?). Mówionego - prawidłowego polskiego...Trudno, zyskam za to wiele innych rzeczy; krypto-wolność?
Dziś myślałam o tym, czego mi będzie brak. Owoców sezonowych, bo przecież jestem ich maniaczką. Świeżego, jeszcze ciepłego chleba od Kubiaka (kryptoreklama?). Mówionego - prawidłowego polskiego...Trudno, zyskam za to wiele innych rzeczy; krypto-wolność?
czwartek, 12 lipca 2007
miłe spotkanie
ah, przed egzaminem spotkałam panią Różewicz, mojego dobrego ducha na tej uczelni. Jak zwykle się mną pozachwycała i stwierdziła, że jestem jej ulubioną studentką. Ona zawsze cudownie mnie dowartościowywała. Po jednej rozmowie z nią moje samozadowolenie intelektualne skacze o parę schodków w górę:) Dobrze, że są jeszcze tacy ludzie:)
ostateczności
Obroniłam się:) Nie jestem jednak zadowolona ze swojego występu i oceny, jaką dostałam. W każdym razie, wypadłam na egzaminie znacznie lepiej niż E.Stachura, on dostał 3. Plotki o tym, że to tylko formalność dementuję, bo musiałam się trochę nagimnastykować umysłowo, ale nie zaprzeczam, było miło:) Jestem też od dzisiaj posiadaczką licencjatu z literatury amerykańskiej i teorii literatury, a więc spokojnie mogę wylatywać, gdzie tylko zechcę. Inna sprawa, że Blue Arrow nas olało i nie będziemy już pracować na kolei. W każdym razie - do wyjazdu już niewiele, jutro ostatnie sprawy na mieście. Cała masa spraw...
środa, 11 lipca 2007
stres
Jestem teraz w ciągu stresowym i codziennie długo nie mogę zasnąć. Dziś między 1 a 2 w nocy postanowiłam spożytkować ten mój nie-senny czas porządkując papiery na wyjazd. Gdy nie mogłam znaleźć paszportu od razu wizje katastroficzne. Całe szczęście już jest i ma się dobrze w odpowiednim miejscu. Dziś prania na wyjazd. A jutro ostateczności:)
niedziela, 8 lipca 2007
prawie tydzień do wyjazdu
W przyszłym tygodniu o tej porze będę już spakowana. I będę śnić swój szkocki sen, pełna nadziei.
sobota, 7 lipca 2007
koniec i początek
Zakładam tego bloga, by w miarę na bieżąco komentować nasz wyjazd do Szkocji. Wylatujemy z Kubą w przyszłą niedzielę, a ja odliczam dni z niecierpliwością. Kończę szkoły, zaczynam nowe życie:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
