poniedziałek, 19 stycznia 2009

Nowy Rok

Nowy Rok rozpoczęty. W salonie wciąż choinka, tak jakbym nie chciała wypuścić z domu Świąt (które nigdy tak naprawdę w tym roku nie przyszły?), ale ja jednak chcę wyplenić, wygonić starą siebie z siebie. Chciałam już od dawna. Mimo że pełna miłości, zadowolona z (pompatycznie mówiąc) "dóbr doczesnych", czuję się na zakręcie. Tak, tak jak w tej piosence napisanej przez Agnieszkę Osiecką, ale trochę mniej dramatycznie.

"On the bend"
by
Agnieszka Osiecka


Are you OK, sir?
Oh, that's great.
I can see - your bright eyes, even steps -
like marching.

And I am , sir, on the bend
My right is your left.
You can see chair, bench, table,
And I - tree torn apart.

Because I am on the bend, sir.
My sky is askew.
You divide every winter, every dawn in two.
You love your wife.

Time to go, my cigarette is putting out.
It will be morning soon.
She is waiting, she'll not fall asleep,
and the workers will get up.

I am, sir, on the bend.
Lights of possibilities are flickering.
You're saying: stop it, pause, deadlock
and you do not envy me.

Let's go, my cigarette is putting out.
It will be morning soon.
She is waiting, she'll not fall asleep,
and the workers will get up.

I am, sir, on the bend.
If I wanted, I would settle down.
I can see puppy, puck, table.
I only need to be nice.

Sir, you were on the bend at some point.
Sir, now you notice those realities.
You work like a horse.
And my life is swaying like a wash tub.

Time to go, chaffinch is singing.
Sir, it will be morning soon.
Go home, rub eyes, wash teeth
before the workers get up.

(my translation)

Puck - in English mythology an evil and mischevious spirit; goblin (to learn more go here);

The whole text is not easy to translate. Despite its conversational style, licentia poetica just flows through the verses. I might refer to my analysis and interpretation in my next post.

If you want to listen poems by Agnieszka Osiecka in Polish, but also in English, go here (2 mp3s to download).

Skoro uderzam już w ten dramatyczny ton - kilka portretów osób, których twarze i ciała zdają się ilustrować ich duchowe cierpienia (haha).
Mimo tanczenej oprawy, żwawej muzyki, "Wielka dama tańczy sama" Anny Jantar jest niezwykle smutna, a więc i ona doskonale wpisuje sięw nastrój dzisiejszego tekstu. Szkoda, że jakość klipu jest tak kiepska.



Mam wiele postanowień na ten rok, oprócz nowej, spełniającej moje oczekiwania pracy, ćwiczenia umysłu (ogólnie mówiąc), wyprostowania mojego zakrętu, chcę również częściej publikować moje posty.

Dobrego roku wszystkim Wam.

***

2 comments:

Indie.Tea pisze...

Such beautiful pictures....

constance pisze...

i love love LOVE the photos!