poniedziałek, 24 maja 2010

Mamy w sobie i zło, i dobro...

 "Te obrazy, pejzaże, które w nas są, żyją, te szczegóły, 
które w danym momencie nie wydawały się takie ważne,
teraz stoją na straży wyobraźni" 
(M. Komorowska) 

Z jakiegoś dziwnego powodu nie znoszę czytać wywiadów, wszystko mi jedno czy są one z  kimś, kogo znam z ekranu albo z kimś zupełnie mi obcym, nie lubię i już. Ta rozmowa z Mają Komorowską ("Zwierciadło" z listopada 2009) natomiast przykuła moją uwagę.

To rozmowa o uważności ("nie ma ważniejszej rzeczy niż uwaga") i dyscyplinie: "jest w nas potencjał, który trzeba drążyć, cierpliwie, długo, uważnie, a wtedy możemy osiągnąć rzeczy, o których nie myśleliśmy, że nas na nie stać". Rozmowa o  wrażliwości i uwrażliwianiu na życie, i o drobiazgach, które mają dla nas sens i sprawiają, że życie jest spójne...takich drobiazgach jak na przykład dobieranie wazonów do kształtu i rodzaju bukietu, jaki do niego włożymy.

Maja Komorowska zwraca uwagę na to, że "nasze życie jest nieustannym balansowaniem, szukaniem właściwej drogi. Ludzie wierzący robią rachunek sumienia, który pomaga im zobaczyć, co zrobili dobrze, co źle. Ale nawet człowiekowi, który nie nazywa siebie wierzącym, podsumowanie tego, co było w ciągu dnia, może pomóc się zmienić." W sumie to takie oczywiste, ale kto z nas to robi każdego wieczoru?

 Maja Komorowska się niczym nie przechwala, mówi jak jest, ale z sensem i mądrze, warto z niej czerpać!

0 comments: