środa, 23 czerwca 2010

Abe Kobo i Tetsuya Ishida

Młody entymolog wybiera się na wydmy w celu zindentyfikowania nowego gatunku żuka. Gdy zbliża się noc zostaje mu zaoferowany nocleg w domu zamieszkiwanym przez kobietę, której głównym zajęciem jest usuwanie piasku z wydm. Gdyby nie ona - piasek zasypałby wioskę. Główny bohater powieści zostaje uwięziony na wydmach i próbuje się wydostać.

Kiedy wiele lat temu czytałam "Kobietę z wydm" Abe Kobo była to dla mnie głównie powieść o wolności, a raczej jej braku. Nie do wytrzymania była dla mnie myśl o tym, że to ja mogłabym być w takiej sytuacji jak Niki Jumpei; ale teraz często jestem w niej metaforycznie. Może też dlatego pomyślałam o tej powieści, gdy odkryłam twórczość Tetsuya Ishidy (1973-2005). 

Główny bohater jego obrazów zostaje zamknięty, uwięziony, zatrzaśnięty w swoim otoczeniu. Dosłownie. Wizje Ishidy cechuje atmosfera klaustrofobii, smutku, samotności. Trochę jak z Kafki, trochę jak z Abe Kobo.






3 comments:

Indie.Tea pisze...

How nice to "see" you back to blogging. Those are very strange and provocative images...

Chihiro pisze...

Niezwykle obrazy. Widac bardzo wyraznie poczucie bycia zamknietym w klatce i faktycznie bardzo kojarzy sie tworczosc Ishidy z ksiazkami Abe Kobo (pisal takze inne z podobnym motywem uwiezienia, nie tylko "Kobiete z wydm"). Mnie tez tworczosc Ishidy przypomina wspolczesna sztuke chinska, choc tam czesto pokazana jest grupa ludzi zniewolonych, stlamszonych, traktowanych jak trybiki w wielkiej machinie, a tutaj mamy jednostke, jednego trybika wyrwanego z tlumu. Fascynujace!

Dual pisze...

Bellissimi.! Ti lascio un salutino.Anche io amo la fotografia.
Gio'

http://remenberphoto.blogspot.com/