środa, 30 czerwca 2010

Ośla Skórka

Jakiś czas temu po obejrzeniu "Parasolek z Cherebourga" (które swoją drogą były cudownym przeżyciem audio-wizualno-emocjonalnym)  Jacquesa Demy nabrałam ochoty na inne filmy w jego reżyserii.

Trafiłam na "Oślą Skórkę" (1970). Tak bardzo przypominała mi uwielbianą przeze mnie serię o Arabelli z Rumburaka, że ogłądając ją poczułam się trochę jak mała dziewczynka. Nie wspominając już tego, że zawsze interesowały mnie przeróbki znanych mi motywów ludowych, literackich, itd. Zachwyciły mnie suknie noszone przez odtwórczynię głównej roli, Catherine Deneuve, i piosenki przez nią śpiewane, na przykład ta (kilkakrotnie się później pojawiająca):




Na łożu śmierci żona mocarnego króla przykazała mu ożenić się z kobietą piekniejszą od siebie. Jedyną taką osobą w państwie jest jego córka, która, jak to córki w baśniach, w ogóle nie brała tego pod uwagę. Z pomocą ciotki-wróżki postanowiła się sprzeciwić woli ojca i kilkakrotnie prosiła o wykonanie niezwykłych zadań zanim miałaby się zgodzić na ślub. Kazała mu uszyć suknię z promieni słońca, potem światła księżyca, a gdy się okazało, że to nie było dla króla takie trudne, poprosiła o skórę magicznego osła. Następnie przybrana w oślą skórę uciekła z zamku i zajmowała się mało królewskimi pracami (na przykład pasła indyki). Po pewnym czasie zakochał się w niej podróżujący po okolicy książę, który wkrótce później ją poślubił. Wszystko to w otoczce magicznego kiczu i słodyczy. W końcu Ośla Skórka i książę byli sobie przeznaczeni, cokolwiek by się nie stało i tak trafiliby w swoje ramiona...

Ze wszystkich ilustracji do "Oślej Skórki" najbardziej magiczne i interesujące wydały mi się prace współczesnej francuskiej ilustratorki Anne Romby, na które natrafiłam przeglądając jeden z moich ukochanych blogów o sztuce.  Daleko im od atmosfery filmu z 1970 roku, emanuje z nich za to średniowieczna albo bliskowschodnia magia. Oto kilka moich ulubionych ilustracji  (pochodzą z wcześniej wspomnianego bloga):





Który sposób obrazowania podoba Wam się bardziej, Demy czy Rombe? Napiszcie!

Polecam stronę SurLaLune Fairy Tales, na której można znaleźć tę i wiele innych baśni z adnotacjami oraz ilustracjami. Sądzę, że wspomnę o niej jeszcze wiele razy.

1 comments:

PoorSailor pisze...

such a beautiful illustrated book!!

Thanks for your sweet comments on my blog <3